Dawno ją kupiłam, jako prezent na Dzień Dziecka :) Bardziej podoba mi się Toralei w długich włosach - zastanawiałam się pomiędzy tą serią a serią Power Ghouls, czyli Cat Tastrophe, ale długo zwlekłam z kupnem i niestety spóźniłam się na zamaskowaną super bohaterską piękność.
Lalka po rozpakowaniu miała sporo żelu na twarzy i nierówno przycięte włosy. Stawy o dziwo jej nie latają, jak w przypadku piżamowej Spectry... (nawiasem mówiąc Lagoona też ma całkiem sprawne stawy). Pierwszą czynnością jaką zrobiłam po uwolnieniu jej z pudełka było podcięcie włosów, przez co nie są one już tak asymetryczne, jak na zdjęciu promo.
Moja Ruda Kocica vel Kizia Mizia vel Toralei:
Butki Kizi Mizi, jak to określiła już Magalita, są takie sobie. Dość miękkie - chyba najmiększe ze wszystkich butów Monster High jakie mam.
Nie wiem czy reszta wydań Torek ma brokat na powiekach... Moim zdaniem trochę ją "wydelikatnił" i nie wygląda na taką zołzę jaką można oglądać w serialu czy pełnometrażówkach.
Moja Toralei ma biała plamkę pod lewym okiem.
Moim skromnym zdaniem kolorystyka udana :) Chociaż czarna ramoneska z ćwiekami też pasuje do ognistowłosej kocicy, tydzież kotołaka :D
W pełnym ekwipunku - kubek z bliżej nieokreśloną cieczą...
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz